0:08:28
17-02-2012
::Ekstraklasa::
12-12-2011
::Ekstraklasa::
| M | B-B | P | ||
| 1. | Śląsk Wrocław | 17 | 31-13 | 37 |
| 2. | Legia Warszawa | 17 | 29-10 | 33 |
| 3. | Polonia Warszawa | 17 | 19-15 | 31 |
| 4. | Ruch Chorzów | 17 | 26-18 | 29 |
| 5. | Lech Poznań | 17 | 29-12 | 28 |
| 6. | Wisła Kraków | 17 | 16-13 | 27 |
| 7. | Widzew Łódź | 17 | 14-12 | 25 |
| 8. | Korona Kielce | 17 | 18-19 | 25 |
| M | B-B | P | ||
| 9. | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 17 | 15-19 | 23 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 17 | 20-27 | 22 |
| 11. | Górnik Zabrze | 17 | 18-21 | 20 |
| 12. | Lechia Gdańsk | 17 | 8-15 | 17 |
| 13. | GKS Bełchatów | 17 | 20-20 | 16 |
| 14. | ŁKS Łódź | 17 | 12-34 | 15 |
| 15. | Cracovia Kraków | 17 | 9-19 | 14 |
| 16. | Zagłębie Lubin | 17 | 15-32 | 13 |

Artiom Rudniew
Ekstraklasa: 18
Puchar Polski: 3

Aleksandar Tonev
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: 0
.jpeg)
Mateusz Możdżeń
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: 0
.jpeg)
Dimitrije Injac
Ekstraklasa: 5
Puchar Polski: 1
.jpeg)
Mateusz Możdżeń
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: -

Grzegorz Wojtkowiak
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: -
infolinia
A im już trawa rośnie
Ultrasi Kolejorza co rusz suszą swój dobytek jakby Poznań dosięgały kolejne klęski żywiołowe, a tym czasem rusza kampania promocyjna miasta pod hasłem "*A nam już trawa rośnie". Właściwie, to już nie chodzi nawet o to, że w istocie ona słabo rośnie, ale o odtrąbienie sukcesu już w momencie, gdy woda leje się "przez ściany sufit, podłogę" (cytując Adasia Miauczyńskiego z "Dnia Świra"), gdy ciągle trwają odbiory, i wreszcie - gdy sam klub przedstawia w europejskiej centrali piłkarskiej alternatywny stadion w Bydgoszczy, jako rezerwową arenę spotkań w Lidze Europy.
Dla kogo ten stadion? Gdyby takie pytanie zadać przypadkowym ludziom na ulicach miasta, pewnie najczęstszymi odpowiedziami były by "dla Lecha", "dla kibiców". Skupmy się zatem na kibicach. Początkowo jako mało istotny drobiazg uznawaliśmy fakt, że na każde nasze pytanie o miejsce dla "gości", otrzymywaliśmy odpowiedź jakie to udogodnienia będą mieć VIP-y. Z czasem okazało się, że to jednak na poważnie ktoś chyba nie zdawał sobie sprawy z realiów stadionowych w kraju i zapomniał gdzieś po drodze, że wznoszony obiekt posłuży poznaniakom kilkadziesiąt lat, a nie przez raptem trzy mecze mistrzostw. W końcu gruchnęła wieść, że kibice drużyn przyjezdnych zasiądą na IV trybunie. Dokładnie na tej, którą do swoich działań chcieli zaadoptować Ultrasi. "Czwórka" cudem architektury nie jest. Nie jest także w naszym mniemaniu trybuną przemyślaną. Nie dość, że od początku miała proste narożniki, co czkawką odbić się musiało, to jeszcze dach jej nie ogarnął. Do tego dochodzi jeszcze "koszmar grubasa", który by zająć miejsce w pierwszym rzędzie górnego poziomu musi wleźć na szczyt i tą samą drogę pokonać idąc do kibla. No ale w końcu mógł sobie wykupić miejsce niżej. Mimo wymienionych wad, ma ona jednak także zalety. Znakomita akustyka sprawia, że jak już się kibicom na niej zebranym zachce ryknąć, to stadion trzęsie się w posadach. To atut nie do pogardzenia dla fanów gospodarzy, a jeśli do tego dodamy stosunkową łatwość w organizacji rozmaitych prezentacji, jasne wydaje się dlaczego właśnie tutaj miał zakotwiczyć słynny Kocioł.
Kocioł zostanie tam, gdzie jest. Stowarzyszenie kibiców wymusiło zmiany w organizacji komunikacji na trybunie numer II, ustalono też, że nad jej drugim poziomem powstanie jakaś dodatkowa membrana. Wszystko po to, by poprawić akustykę i powiększyć ilość miejsc dla najzagorzalszych fanów. Jeśli nie pojawi się taka potrzeba, trzeci poziom pozostanie pusty. Mijają miesiące, a ustaleń nie zrealizowano. Wymieniono siedziska na składane, więc Kibolom będzie wygodniej, ale układ schodów pozostał, jaki był, a powiększenie ilości miejsc wzięło w łeb, bo nietrudno się domyślić, że szersze krzesełka zmniejszyły nie tyko pojemność całkowitą stadionu, ale też poszczególnych jego części, w tym także "dwójki". Gdzieś w tej całej batalii o bogatych VIP-ów SuperVIP-ów i wszelkich innych możnych i wielebnych zapomniano o interesach tych, którzy są na Bułgarskiej zawsze. Bez względu na wyniki, miejsce w tabeli i opady atmosferyczne. Tych, którym zależy, aby piłkarze czuli się jak w domu, by ciarki przychodziły im po plecach, gdy wzmaga się doping.

Kibicowaliśmy tej budowie od początku. Jak tysiące Wielkopolan cieszyliśmy się z każdej zmiany, patrzyliśmy jak pnie się ta nowa świątynia futbolu w górę i serca nam rosły. Różniliśmy się oczywiście opiniami. Jednemu nie podobała się niższa trybuna, inny uważał, że to właśnie zaleta. Jeden mówił jaki piękny, majestatyczny dach, inny uważał, że to przerost formy nad treścią. Bagatelizowaliśmy pewne sygnały licząc, że jeszcze da się coś zmienić. Dziś nie jesteśmy jednak usatysfakcjonowani. Obiekt stoi już niemal gotowy, trwają odbiory, a pewne "dziwadła" nie zniknęły. Kibole zostają na drugiej trybunie, która się na miejsce Kotła zupełnie nie nadaje. Woda zalewa magazyny Ultrasów i nikt nie jest w stanie powiedzieć dlaczego tak się dzieje. Mamy nadbudowy wciąż wyglądające na tymczasowe i na dodatek nie do końca zgrywające się z sąsiadującymi trybunami, fosę okrytą obskurnymi betonowymi płytami i wiele innych szczegółów mniejszych i większych, których w łatwy sposób można było się pozbyć. Do tego wszystkiego dochodzą zarzuty piłkarskiej centrali, które mają poważny kaliber, a wszystko zamyka się w zdaniu z raportu UEFA "Ogólna koncepcja stadionu nie jest dobrze przemyślana. Logistyka stadionu jest słaba, a koncepcja wchodzenia, wychodzenia i ewakuacji wymaga weryfikacji" opublikowanym w dzisiejszej prasie. To właściwie mówi wszystko o projekcie, a do tego dochodzą zarzuty o złych materiałach izolacyjnych i braku zraszaczy w pomieszczeniach dla mediów.
Warto się zastanowić czy rzeczywiście za 700 milionów nie można było zbudować lepszego, bardziej dopracowanego obiektu. W końcu trochę ten "miejski" przy Bułgarskiej postoi.
Tymczasem rusza już nowa promocja miasta, media trąbią o koncercie Stinga, bo przecież w Poznaniu sukces goni sukces. Klub zaś musiał szukać alternatywy dla Stadionu Miejskiego na mecze w Lidze Europejskiej. I jeśli okaże się, że Lech swoje mecze rozegra w Bydgoszczy, przeleje się czara goryczy. Kibice dotąd cierpliwie znosili brodzenie w błocie po kolana, "wąskie gardło", małą ilość kołowrotków i zalewane oprawy, ale każda cierpliwość ma jakieś granice.












Dopóki na forum budowlańców nie wrzucił ktoś linka na blog jednego pracownika , który szczerze bez żadnych niedomówień opisywał i dokumentował zdjeciami pewne delikatnie mówiąc fuszerki. Zmieniłem diametralnie zdanie o nadzorze i projekcie stadionu. Oczywiście pracownik blog zamknął, powód zamknięcia można się tylko domyślać a forum budowlańców cały czas na cenzurowanym.
Kocioł na IV. Olać wszystkich i tak mają nas w d...e
A miało być tak pięknie
niestety od początku ten projekt mi się nie podobał ,wolę jednorodny stadion a nie taki pstrokaty...pozatym naczytałem się także o tej wodzie itp...kompletna fuszerka zdaje się...
No taka prawda, szkoda....
Z uwagą i zniecierpliwieniem śledziłem postępy pracy na naszym stadionie, jak rósł w górę, jak przybywało elementów zadaszenia itd.w wielu rozmowach ze znajomymi chwaliłem się tym stadionem,że jak go skończą, to Poznań będzie miał nie tylko dobry zespół, ale i piękny stadion na którym zasiądą najwspanialsi kibole w Polsce. Ale cóż moje oczekiwania, okazuje się były płonne i zamiast rozkręcać kolejną kampanie promocyjną i chwalić się coś my tu wybudowali, powiedzieć par ekscelans, poznaniacy, wielkopolanie macie bubel za 700 milionów, tak by było uczciwiej.
« poprzednia 1 następna »