a




0:0
Widzew Łódź - Lech Poznań
06-05-2012
::Ekstraklasa::
MB-BP
1.Śląsk Wrocław3047-3156
2.Ruch Chorzów3044-2855
3.Legia Warszawa3042-1753
4.Lech Poznań3042-2252
5.Korona Kielce3034-2948
6.Polonia Warszawa3033-3245
7.Wisła Kraków3029-2643
8.Górnik Zabrze3036-3042
MB-BP
9.Zagłębie Lubin3036-4240
10.Widzew Łódź3025-2639
11.Jagiellonia Białystok3035-4539
12.Podbeskidzie Bielsko-Biała3026-3935
13.GKS Bełchatów3034-3631
14.Lechia Gdańsk3021-3031
15.ŁKS Łódź3023-5324
16.Cracovia Kraków3020-4122

Artiom Rudniew


Ekstraklasa: 22
Puchar Polski: 3

Mateusz Możdżeń


Ekstraklasa: 4
Puchar Polski: 0

Aleksandar Tonev


Ekstraklasa: 3
Puchar Polski: 0

Dimitrije Injac


Ekstraklasa: 9
Puchar Polski: 1


Luis Henriquez


Ekstraklasa: 6
Puchar Polski: -


Mateusz Możdżeń


Ekstraklasa: 5
Puchar Polski: -


Lecha drugie starcie z Austriakami

Kolejorz w ramach europejskich pucharów często spotykał się z drużynami ze Szwecji, Izraela, czy nawet Azerbejdżanu. Los jednak tylko raz dotąd postawił Lecha naprzeciw drużyny austriackiej i dwumecz ten doskonale wszyscy pamiętają nie tylko w Poznaniu, ale i w całej Polsce...

Nieco ponad dwa lata temu, dokładnie 18 września 2008 roku na Franz-Horr Stadion Kolejorz uległ Austrii Wiedeń 1:2. W wypełnionym po brzegi sektorze gości na skromnym obiekcie w austriackiej stolicy, fani "Lokomotywy" przeżyli huśtawkę nastrojów. Bramkę Franky'ego Schiemera, wyrównanie Hernana Rengifo i kolejny gol Schiemera, oraz brzydkie zachowanie byłego gracza Lecha reprezentującego wówczas barwy Austrii - Jacka Bąka. Wszystko to było zaledwie niewinną przygrywką do wydarzeń z 2 października...

Tej daty kibice Kolejorza nie zapomną długo. Oto Lech Poznań na własnym obiekcie, w obecności blisko 24 tysięcy widzów miał wydrzeć Austriakom awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Tego, że piłkarze to zrobią nikt w Wielkopolsce nie poddawał w wątpliwość, ale niewielu pewnie zakładało taki scenariusz, jaki wymyśliło życie. Niewielu ufało, że ten mecz stanie się zapisaną złotymi zgłoskami stronicą blisko 90-letniej historii klubu z Bułgarskiej.

Wszystko zaczęło się tak, jak oczekiwano tego w stolicy Wielkopolski. Lech zmotywowany i agresywny. Dzięki tej agresji właśnie Sławomir Peszko zdobył piłkę na połowie przeciwnika. Ta trafiła pod nogi Hernana Rengifo, który dokładnie wiedział co z nią zrobić. Kolejorz od 10. do 60. minuty meczu był w fazie grupowej. Po godzinie gry sędzia odgwizdał rzut karny po zagraniu ręką Rafała Murawskiego. Minutę później lechici stanęli przed widmem odpadnięcia z pucharów. Remis, po golu Milenko Acimovicia premiował Austriaków. W 85. minucie gry odżyły nadzieje. Manuel Arboleda wrzucił piłkę na 16 metr od bramki wiedeńczyków, piłkę zgrał Robert Lewandowski, a Peszko uderzył nie do obrony doprowadzając 24 tysiące widzów na stadionie i miliony przed telewizorami do ekstazy. Dogrywka. Lech prezentuje się dobrze fizycznie, niesiony dopingiem nie przestaje walczyć. Efektem tego staje się gol Lewandowskiego w 98. minucie gry. Stadion szaleje. Pustymi ulicami Poznania niesie się głośne "gooool!" odbijając się echem od murów kamienic i bloków... radość ta szybko została jednak zgaszona. 80 sekund później Matthias Hattenberger strzela gola na 3:2 i teraz znów Austriacy są w fazie grupowej Pucharu UEFA. Stadion ucichł, a ulicami niosły się słowa nieparlamentarne.

Nadzieja wśród sympatyków gasła. Piłkarze się jednak nie poddali, grali do końca i dokonali czegoś, za co nie można piłki nożnej nie kochać. Dokładnie w 120. minucie i 20. sekundzie meczu piłka minęła linię w bramce Austrii Wiedeń obok bezradnego Szabolcsa Safara po strzale Rafała Murawskiego. Piłkę wrzucił Peszko, zgrał głową Lewandowski, ta w końcu trafiła do będącego w polu karnym Arboledy, który jej nie opanował, ale będący obok Hattenberger zagrał dokładnie pod nogi "Murasia", który dał Lechowi awans. Szał radości na trybunach, w poznańskich mieszkaniach, a można zaryzykować tezę, że i w wielu domach w całym kraju. Nie da się zapomnieć widoku Murawskiego wskakującego na płot, czy Arboledy klęczącego na murawie. Nie da się zapomnieć widoku postawnych mężczyzn płaczących jak dzieci, stojących jakby w oderwaniu od rzeczywistości, na widowni, pośród oszalałego tłumu. Po tym golu nieważne stały się kontrowersje z dwumeczu. Lech wrócił na europejskie salony, a ten mecz stał się początkiem najpiękniejszej pucharowej przygody w historii Kolejorza.

Austria Wiedeń jeszcze czterokrotnie grała z polskimi zespołami. Dwukrotnie eliminowała warszawską Legię, raz została wyeliminowana przez Górnika Zabrze. Ostatnio rozprawiła się z Ruchem Chorzów w tegorocznej edycji eliminacji Ligi Europy. Austriacy zaaplikowali chorzowianom sześć goli w dwumeczu, tracąc tylko jednego.

Łącznie czternastokrotnie krzyżowały się losy polskich i austriackich drużyn w rozgrywkach pucharowych. Osiem potyczek wygrały drużyny polskie, jednak bilans bramkowy jest niekorzystny. Nigdy jednak żadna drużyna z naszego kraju nie starła się ani z obecnym Red Bullem, ani z dawną Austrią Salzburg.

Bilans bramkowy:

Lech 5:4 Austria

Polska 43:46 Austria

dodał: RoG źródło: własne|youtube.com foto: l.n
czytań: 250 komentarzy: 5

komentarze


Mariner 29-09-2010 15:34:04
żeby nie był taki dym jak poprzednio ;-)
Undertaker 28-09-2010 17:35:54
Lepszego scenariusza nikt nie mógł wymyślić.
Stempel 28-09-2010 17:01:10
To że szał był w całym kraju to potwierdzone a co do liczby fanów na stadionie to troszkę więcej nas było . Niezapomniane przeżycie . W czwartek też damy radę .
Ariel1989 28-09-2010 16:26:15
Ten mecz zawsze pozostanie w mojej pamieci,Boże co ja z radości wyprawiałem w domu ;]
Daniel1974 28-09-2010 14:25:29
Piękna wstawka no i mecz palce lizać to były emocje mam nadzieję ,że Lech wygra drugi raz z zespołem z Austri

« poprzednia 1 następna »

Relacja Live | Liga Typerów | Stat4u
design: RoG, Code: Hajek, CMS: WxSport