23:46:44
17-02-2012
::Ekstraklasa::
12-12-2011
::Ekstraklasa::
| M | B-B | P | ||
| 1. | Śląsk Wrocław | 17 | 31-13 | 37 |
| 2. | Legia Warszawa | 17 | 29-10 | 33 |
| 3. | Polonia Warszawa | 17 | 19-15 | 31 |
| 4. | Ruch Chorzów | 17 | 26-18 | 29 |
| 5. | Lech Poznań | 17 | 29-12 | 28 |
| 6. | Wisła Kraków | 17 | 16-13 | 27 |
| 7. | Widzew Łódź | 17 | 14-12 | 25 |
| 8. | Korona Kielce | 17 | 18-19 | 25 |
| M | B-B | P | ||
| 9. | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 17 | 15-19 | 23 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 17 | 20-27 | 22 |
| 11. | Górnik Zabrze | 17 | 18-21 | 20 |
| 12. | Lechia Gdańsk | 17 | 8-15 | 17 |
| 13. | GKS Bełchatów | 17 | 20-20 | 16 |
| 14. | ŁKS Łódź | 17 | 12-34 | 15 |
| 15. | Cracovia Kraków | 17 | 9-19 | 14 |
| 16. | Zagłębie Lubin | 17 | 15-32 | 13 |

Artiom Rudniew
Ekstraklasa: 18
Puchar Polski: 3

Aleksandar Tonev
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: 0
.jpeg)
Mateusz Możdżeń
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: 0
.jpeg)
Dimitrije Injac
Ekstraklasa: 5
Puchar Polski: 1
.jpeg)
Mateusz Możdżeń
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: -

Grzegorz Wojtkowiak
Ekstraklasa: 2
Puchar Polski: -
infolinia
Nowy sezon, stare problemy
W przypadku Sławomira Peszko w trakcie letnich sparingów powróciły stare koszmary, gdy piłkarz łapał w poprzednim sezonie kartki prawie co mecz.
Teraz było podobnie - w czwartek zobaczył żółtą w spotkaniu z Partizanem Belgrad, w niedzielę - czerwoną w starciu Z Dinamem Zagrzeb. - Mam nadzieję, że Sławek zrozumiał po naszym meczu z Chorwatami, że z tymi kartkami tak się jednak nie da. Wiem, że Azerowie też mogą prowokować w meczu pucharowym, ale musimy zrobić wszystko, żeby temu zapobiec - mówi trener Lecha Jacek Zieliński.
Po spotkaniu z mistrzem Chorwacji, które Lech przegrał 1:2, trener Zieliński nie ukrywał, że jest zły na jednego ze swoich czołowych piłkarzy. - Musimy sobie poważnie porozmawiać na ten temat, bo Sławek w bardzo głupi sposób zarobił czerwień - analizował jeszcze na murawie po spotkaniu z Chorwatami Zieliński.
Był to co prawda tylko sparing i piłkarz nie osłabił zespołu, bo za chwilę na murawie pojawił się w jego miejsce Jacek Kiełb, ale problem jednak powrócił. Problem, który w przypadku tego dynamicznego skrzydłowego ciągnął się za nim przez cały poprzedni sezon. Dość powiedzieć, że we wszystkich swoich meczach w poprzednim sezonie (42 spotkania w lidze, europejskich pucharach, Pucharze i Superpucharze Polski oraz reprezentacji) Peszko zobaczył aż 19 żółtych i 4 czerwone kartki.
- Zawsze grałem zadziornie, trochę może nawet za ambitnie. Czasem dałem się ponieść emocjom, tak jak było na przykład w pierwszym meczu z Brugią, gdy po golu wskoczyłem na płot. Bez sensu trochę, ale nie myślałem, że dostanę za to żółtą kartkę i nie zagram w rewanżu. A czasem po prostu emocje brały górę - analizował Peszko upomnienia od sędziów z poprzedniego sezonu. Jak sam przyznaje, w ważnym momencie rozgrywek - po meczu z Lechią Gdańsk, na cztery kolejki przed końcem sezonu, potrafił jednak utrzymać emocje na wodzy. Wtedy kolejna kartka eliminowałaby go z dwóch ligowych meczów, a Lech walczył przecież w maju o tytuł mistrza Polski. - Liczę, że w meczach pucharowych też poradzę sobie z ciśnieniem - dodawał już wczoraj.
Kartka w meczu sparingowym z Dinamem miała jednak swoje konsekwencje, bo piłkarz został ukarany przez trenera Jacka Zielińskiego. - To jest kara finansowa. Wyjaśniliśmy sobie tę sprawę i nie mam zamiaru już ciągnąć tego tematu - mówił trener Kolejorza dzień po sparingu. - Sławek tłumaczył, że dostał upomnienie w ferworze walki, ale to było takie pacnięcie, że myśmy to słyszeli w drugiej strony. Ale myślę, że zrozumiał moje słowa i wszystko będzie OK w meczu z Interem - dodawał Jacek Zieliński.
Sam piłkarz tylko uśmiechnął się w poniedziałek wymownie na wspomnienie kary finansowej. - Trudno, mam nauczkę. Ale w meczu z Dinamem nie była to jakaś sytuacja na styku, nie byłem w tym momencie zdenerwowany. W walce o piłkę tak odmachnąłem ręką, że rywal dostał w twarz. Trochę przypadkowo, tak jak było to np. w naszym meczu z Bełchatowem, gdy Grzesiek Wojtkowiak odwracał się i zahaczył ręką Wróbla - wyjaśniał lechita w poniedziałek.
Piłkarz dostał czerwoną kartkę już w 30 minucie meczu i jak sam podkreśla, takie zagranie w meczu pucharowym mogłoby być brzemienne w skutkach. Osłabiłby wtedy zespół na godzinę gry, co w przypadku meczu z Interem Baku mogłoby mieć kiepskie konsekwencje. - Domyślam się, że Azerowie śledzą nasze wyniki, nie tylko sportowe, ale patrzą też, kto łapie kartki. Będzie presja, bo to puchary. W meczu o stawkę, sędzia szybko nas utemperuje. Mam przypiętą łatkę łapiącego kartki, ale będę chciał ją zmienić na łatkę strzelającego bramki. Spróbuje już w Baku - przekonuje piłkarz.












Jak chciał na końcu sezonu to nie łapał, teraz też jak się zmobilizuje da radę;-)
@Slaw53 genialny pomysł mam nadzieję, że Sławkowi ktoś przekazał podobną radę:)
Sławek, jak będziesz walczył na boisku z rywalami, to pomyśl przed uderzeniem któregoś z przeciwników, że jest to Twoja żona, albo lepiej Twoja córka. Może ta metoda będzie bardziej skuteczna, niż jakiekolwiek inne, które nie skutkują w Twoim przypadku.
Dobrze, że trener Zieliński jest już mocno uczulony na kartki Peszki bo to już przesada, rozumiem, że charakter Peszki i zadzior pozwala mu zdecydowanie i bezpardonowo atakować ale przy odbiorze piłki czy szarpaninie mógłby zachować zimną krew. Sztaby analizujące grę Lecha wiedzą, że Peszko to bardzo istotne ogniwo w naszej grze a jednocześnie łapie najwięcej kartek w całej lidze i będą to wykorzystywać i to coraz bardziej. Mam nadzieję, że Sławek postara się ograniczyć emocje bo już dwa razy zabrakło go w decydujących spotkaniach pucharowych. W Udine przez kontuzję, i przegraliśmy a z Club Brugge w pierwszym meczu strzelił zwycięską bramkę a jak wspomniano w newsie w wyniku rudości pauzował w decydującym meczu na wyjeździe i też przegraliśmy.
« poprzednia 1 następna »