Stare stadiony Lecha Poznań

STARE STADIONY LECHA POZNAŃ

Kolejorz od lat kojarzony jest z Bułgarską. Można rzec, że przy Bułgarskiej miał dwa obiekty, bo przecież po oddanym do użytku w 1980 roku stadionie nie ma już śladu. Wcześniej jednak Lecha kojarzono z Dębcem. Wszak ze wsi Dębiec się wywodzi i na Dębcu właśnie znajdowały się jego dwa historyczne boiska.

Międzytorze. Pierwszy obiekt obecnego Lecha trudno nazwać stadionem, a biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy, trudno sobie wyobrazić nawet takie boisko. W latach 1922-1934 ówczesna Lutnia dzierżawiła plac przy ulicy Grzybowej, nieopodal rozwidleń kolejowych torów. Na ów pusty plac nawieziono wówczas żwir, wyrównano go, a gracze Lutni sami zrobili bramki, które można było po meczach demontować i chować. Dopiero po pięciu latach udało się uzbierać pieniądze i ogrodzić boisko. Dzięki płotowi klub mógł w końcu rozpocząć sprzedaż biletów na mecze. Już wtedy myślano jednak o stadionie z prawdziwego zdarzenia.

Tylko 24 oficjalne mecze rozegrano na boisku przy Grzybowej w ciągu 12 lat trwania jego dzierżawy. W pierwszym historycznym spotkaniu Lutnia zremisowała ze Spartą Poznań. W ostatnim KS KPW Poznań okazał się lepszy od leszczyńskiej Polonii, którą ograł 2:0.

Kiedy KPW grał jeszcze na Grzybowej, nieopodal rozpoczęto budowę nowego obiektu, który miał stać się główną areną III Ogólnopolskich Igrzysk Sportów Kolejarzy. Nie obyło się oczywiście bez problemów. Brakowało pieniędzy i początkowo zbudowano jedynie boisko, bieżnię i niewielką trybunę na 1200 miejsc. Obiekt o dziesięciokrotnie większej pojemności ostatecznie jednak powstał na dębieckim międzytorzu i swoje bramy otwarł we wrześniu 1934 roku. "Kolejorz" ograł w inauguracyjnym meczu rezerwy poznańskiej Warty 4:0.

Działalność klubu została zawieszona na okres II Wojny Światowej, a dębiecki obiekt stał się placem magazynowym niemieckiej armii. Po wojnie rozwój wypadków nabrał tempa, a stadion stał się niemym świadkiem tworzenia jakże pięknej historii Kolejorza.

Słupy z sośniny i Maracana. W 1955 roku w Poznaniu odbyły się "kolejowe derby". Poznańska drużyna zmierzyła się z Lokomotivem Sofia i przegrała 0:1. Ten pokazowy mecz przeszedł jednak do historii, bo rozegrano go przy sztucznym oświetleniu. Wzdłuż boiska ustawiono aż 24 sosnowe pale, na których zamontowano reflektory. Oświetlenie pożerało jednak sporo prądu nie dając pożądanego efektu, więc wkrótce zostało zdemontowane.

Kolejorz stał się magnesem dla kibiców. Jego mecze oglądano z trybun stadionu, ale i z drzew, słupów i dachów hal "Ceglorza". Jasne się stało, że stadion trzeba zmodernizować. Obiekt przebudowano. Z uwagi na ciasną działkę w rozwidleniu kolejowych torów widownię powiększono kosztem bieżni. Powstało niewielkie zaplecze treningowe z szatniami, boisko do koszykówki, a szereg kas witał kiboli od strony ul. Dzierżyńskiego (Dziś 28 czerwca 1956r.). Stadion na Dębcu nawet po remoncie często pękał w szwach. Jego pojemność szacowano na 22 tysiące widzów, a rekord frekwencji padł w 1960 roku, kiedy to mecz ze Śląskiem obejrzało na żywo 24 tysiące fanów futbolu. Świadkowie mówią, że sędzia liniowy musiał odsuwać kiboli stojących na linii bocznej boiska... Ta bliskość widowni sprawiała, że stadion był prawdziwie gorący, nazywano go wręcz Maracaną.

Zainteresowanie Kolejorzem rosło. W czasach komunistycznej smuty stawał się on lekiem na szarość dnia codziennego. Już w 1968 roku rozpoczęto budowę nowego stadionu piłkarskiego przy Bułgarskiej. Budowniczowie nie zdążyli jednak za piłkarzami, którzy z za małego obiektu na Dębcu przenieść musieli się na Dolną Wildę. Powszechnie mówi się, że dębiecki obiekt przestał służyć Kolejorzowi w 1980 roku, po otwarciu nowego stadionu. To jednak nieprawda. Na Dębcu trenowano jeszcze przez kolejne lata, a historia Maracany na dobre zgasła w 1996 roku. Wówczas ukarany za ekscesy kibiców podczas meczu z Legią Warszawa, Kolejorz zagrał bez publiczności ze Stomilem Olsztyn. Olsztynianie wygrali 1:0.

Spółka PKP Nieruchomości chce sprzedać zdewastowany stadion na międzytorzu. Upadł pomysł budowy stadionu żużlowego w tym miejscu. O latach jego świetności przypominają już tylko zarysy trybun, tunelu i kas. Wewnątrz szum drzew zastąpił okrzyki kiboli, chwasty równo przystrzyżoną trawę, a wszechobecne śmieci są lichą parodią rzucanych kiedyś w powietrze podartych biletów...

Współpraca

Wielkopolski Futbol Pocztowe Krwinki Piłkarska Prawda Statystyki Piłkarskie Pomagaj Online
Społeczność
Zarejestrowanych: 1258
Użytkowników na stronie: 0
Gości na stronie: 52

Są z nami:
Dyskusja
  • kolejorz242 17 godzin temu

    tak i było odwrotnie, wyszarpaliśmy to zwycięstwo dosłownie, ciężki mecz, słaba gra w ofensywie znów za mało gry po ziemi tylko długie piłki, w obronie za to dobrze zagłębie nie oddało nawet jednego celnego strzału chyba

  • slaw53 wczoraj o 22:57

    Będzie odwrotnie !!!

  • KOLEJORZ666 wczoraj o 12:45

    Dzisiaj kolejna wtopa . Ciekawe tylko jak na porażkę Lecha odpowiedzą Jaga i Legia ?

  • kolejorz242 7 dni temu

    remisować już nie musimy chciałem napisac

  • kolejorz242 7 dni temu

    żeby być liderem tej wspaniałe mocnej ligi to już nawet wygrywac nie trzeba, ba nawet remisować już musimy, wystarczy przegrywać, wszystko co trzeba zrobić to wystarczy przegrywać

  • Paoro 7 dni temu

    Smiesznoliga.

  • KOLEJORZ666 7 dni temu

    Tego mistrza to chyba nikt kur.wa nie chce . Niech Wisła Płock zdobędzie majstra i beda jaja .

  • kolejorz242 7 dni temu

    niestety bjelica tego nie ogarnął, mam nadzieje że damy jeszcze radę

  • kolejorz242 7 dni temu

    legia jest za słaba na mistrza i sama nieraz przegra, nie wiem czy wczoraj to nie była mentalność, nie dorośliśmy do lidera, różowy sweterek wystawił drugi skład i nas sklepał a nie miał prawa, wczoraj lech nie miał prawa przegrać, wyścig żółwio ślimaków trwa, wszyscy sobie dopisaliśmy 3 pkt przed meczem i wygladało to tak że nasi piłkarze też, jak by nie dorośli, dasz dzieciom lidera to te myślą że jak są juz liderem to mogą sobie 3 pkt dopisać przed meczem, ta mentalność już dawno zawodzi,

  • KOLEJORZ666 8 dni temu

    Grająca w rezerwowym składzie o nic Korona , ogrywa '' wielkiego '' Lecha , głównego faworyta do mistrzostwa . Ha ha ha . Tradycji stało sie zadość , przyszły najważniejsze mecze i Bjelica przegrywa ! I przegra jak zwykle wszystko oddając mistrza Legii . Jedyna dobra wiadomość przegrania przez Lecha majstra jest taka że w lipcu Bjelicy juz nie będzie

HOME | LIGA TYPERÓW | STAT4U
Wszelkie prawa zastrzeżone. © Lechita.Net & LTA Group 2007-2018 | IonicCMS